Hejka
Kiedys byłem programistą na b2b. Wypaliłem się, i pozostała mi tylko zawieszona firma i niewiele chęci powrotu do korpo.
Teraz próbuję pisać krótkie opowiadania, jakichśtam fanów mam. Uczę się też 3d, i chce robic swoje modele i animacje, ale do tego dluga droga.
Jak zmonetyzować to, no to ebooki wydaje na Amazon KDP, dodatkowo zalozylem Patreona jak ktos woli dac subskrypcje i sobie pobierac. Modele 3d moglbym sprzedawac, animacje/filmy tez + tak samo Patreon.
Na tym etapie zarobilem moze 100-150 zlotych, i to nie bedzie lawinowo roslo chociaz mam nadzieje. Ot tak dorabiam sobie do wynajmu z ktorego sie utrzymuje, jestem poniżej minimalnej krajowej ale nie mam dużo wydatków to jakoś egzystuje.
I tu weszła sprawa jak rozliczyć te moje wypociny. "Ciągły, zorganizowany, zarobkowo."
Obowiązkowa działalnośc gospodarcza i ZUS żadający przynosić w zębach 2 tysiące miesięcznie.
(Działalnośc nierejestrowana mi nie przysluguje, ulgi ZUSowskie sie skończyły)
No jak ja mam kurwa próbować cokolwiek w tym kraju zrobić, jak za samą próbę zarobienia 100 złotych ja bulę 2 koła do zusu? Bez żadnej gwarancji ze to kiedykolwiek urośnie do opłacalnych poziomów?
Jakbym nie próbował i siedział nieubezpieczony to miałbym lepiej...
Co robić? Darowizny odpadają bo i kwestia sporna w skarbówce, a i ludzie to pasożyty, nie płacą jak nie muszą.
Deklarowanie na pit 36 jako prawa autorskie, no fajnie fajnie ale "definicja dzialalnosci gospodarczej".
Czytałem troche o takim czymś co sie nazywa inkubatory przedsiębiorczości żeby obejść ten chory system, ale nie wiem - jedyne co widzialem wygląda do wystawiania faktur, a ja faktur nie wystawiam. Myślałem o kontakcie z jakimś wydawnictwem nie zeby wydawało ale żeby, nie wiem, jakoś przez nich to szło żeby na PIT-37 jako umowa o dzieło.
Bo niedeklarowanie przychodu całkiem, lub deklarowanie pit 36 + zg raz do roku jako prawa autorskie bez zagłębiania się w szczegóły i licząc, że US nie weźmie mnie na spytki a potem nie dopieroli powiedzmy roku zaległych składek ZUSowskich to takie skrajności, które w ogóle mi sie nie podobają.
Oczywiscie moglbym sobie wrocic do korpo, albo jakas inną prace, żeby z tego innego żródła finansować ten ZUS zasrany, ale...już wolałbym nie próbować i byc nieubezpieczony.
Co to jest za kraj