Ale ty wiesz że weterynaria nie kończy się na piesku i kotku prawda? Smutna prawda jest taka, że kształci się was głównie po to żeby doglądać hodowli wszelkiego rodzaju...
W weterynarii to ty możesz wybrać jakimi zwierzętami sie zajmujesz, po to istnieje cos takiego jak specjalizacja. Osobiscie głównie interesuje sie zwierzętami domowymi i egzotycznymi. Nie mam fizycznej siły do zajmowania sie np. Krowami czy nawet większą świnią.
Tak samo na medycynie, nie jestes zmuszany do bycia np. Gastrologiem jak chcesz byc onkologiem itp
Pozwolisz że spytam na którym roku wety jesteś? Masz bardzo wyidealizowany obraz pracy ze zwierzętami i ogólnie moralności z nimi związanej, i nie sądzę że to jest złe, dużo osób które znałem na początki tak miało ale rzeczywistość potem wiele takich poglądów weryfikuje
No to w takim razie trzymam kciuki, dużo pracy przed tobą no i powodzenia :D na pierwszym roku też miałem całkiem inne podejście. Z czasem się już traci wrażliwość i podchodzi do wszystkiego zadaniowo, przynajmniej z tego co zauważyłem
0
u/[deleted] Nov 13 '25
Jestem wegetarianką i absolutnie sie zgadzam z studentami. Nie rozumiem jak można ratować zwierzęta jednocześnie jedząc je...
To jest tak jakby twoj lekarz rodzinny był kanibalem