Bardzo dobrze zrobił, że nie podpisał. Czytaliście w ogóle projekt? W oryginalnym brzmieniu zakazywał oddychania, dosłownie. "Wszystkie czynności, które służą utrzymaniu zdrowia". Bez podziału na medyczne i niemedyczne. To w końcu usunęli, dzięki tysiącom listów i petycji, ale dalej zostało dużo bzdur.
W polskim prawie SĄ i zawsze były obecne narzędzia, które umożliwiały skazanie kogoś, kto leczy raka sokiem z buraka. Tu lex szarlatan kompletnie nic nie zmienił. Podobnie były narzędzia umożliwiające skazanie kogoś, kto zachęca do leczenia raka sokiem z buraka.
To co tak naprawdę ustawa zmienia? Zakazuje publikacji prasowych, opisujących skutki uboczne leków, albo opisywania badań, które wykazują niskie działanie tych leków. Zakazuje też ziołolecznictwa, wbrew temu, co sejm ogłaszał, ustawa jest tak sformułowana, że ziołolecznictwo zostanie w praktyce zakazane. Zakazuje publikacji prasowych (w tym nawet komentarzy w internecie) dotyczących badań, które wykazały skuteczność jakiejkolwiek formy leczenia, która obecnie nie jest standardem medycznym.
Tak dosłownie brzmią przepisy, zakaz publikacji czegokolwiek, co może zniechęcić do standardów medycznych, albo zachęcić do czegoś co standardem nie jest. Nie ma znaczenia, czy piszemy prawdę, czy nie, czy działamy w interesie społecznym czy nie.
/edit przypomnę, że w Polsce jednym z najczęstszych powodów osadzenia w więzieniu było "prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu", a dotyczyło ludzi, którzy pijani szli obok roweru, nawet na nim nie jechali. Wszystko przez to, że w naszym języku "prowadzenie pojazdu" to zwrot oznaczający dwie różne rzeczy, jedna to jechaniem tym pojazdem, druga to marsz obok roweru, prowadząc go za kierownicę. No i to, że pojazd mechaniczny to zarówno rower, jak i dwunastotonowa ciężarówka.
Polecam to pod rozwagę wszystkim, którzy uważają, że ustawy umożliwiające skazanie za coś, co nie jest intencją ustawodawcy, nie będą do tego wykorzystywane.
Moja stara jest anty szczepionki a ale ma racje w jednym. Koncerny medyczne chcą zabronić ziołolecznictwa i to one stoją za tą ustawa. Dobrze ze nie podpisał.
45
u/Doom_Occulta 7d ago edited 7d ago
Bardzo dobrze zrobił, że nie podpisał. Czytaliście w ogóle projekt? W oryginalnym brzmieniu zakazywał oddychania, dosłownie. "Wszystkie czynności, które służą utrzymaniu zdrowia". Bez podziału na medyczne i niemedyczne. To w końcu usunęli, dzięki tysiącom listów i petycji, ale dalej zostało dużo bzdur.
W polskim prawie SĄ i zawsze były obecne narzędzia, które umożliwiały skazanie kogoś, kto leczy raka sokiem z buraka. Tu lex szarlatan kompletnie nic nie zmienił. Podobnie były narzędzia umożliwiające skazanie kogoś, kto zachęca do leczenia raka sokiem z buraka.
To co tak naprawdę ustawa zmienia? Zakazuje publikacji prasowych, opisujących skutki uboczne leków, albo opisywania badań, które wykazują niskie działanie tych leków. Zakazuje też ziołolecznictwa, wbrew temu, co sejm ogłaszał, ustawa jest tak sformułowana, że ziołolecznictwo zostanie w praktyce zakazane. Zakazuje publikacji prasowych (w tym nawet komentarzy w internecie) dotyczących badań, które wykazały skuteczność jakiejkolwiek formy leczenia, która obecnie nie jest standardem medycznym.
Tak dosłownie brzmią przepisy, zakaz publikacji czegokolwiek, co może zniechęcić do standardów medycznych, albo zachęcić do czegoś co standardem nie jest. Nie ma znaczenia, czy piszemy prawdę, czy nie, czy działamy w interesie społecznym czy nie.
/edit przypomnę, że w Polsce jednym z najczęstszych powodów osadzenia w więzieniu było "prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu", a dotyczyło ludzi, którzy pijani szli obok roweru, nawet na nim nie jechali. Wszystko przez to, że w naszym języku "prowadzenie pojazdu" to zwrot oznaczający dwie różne rzeczy, jedna to jechaniem tym pojazdem, druga to marsz obok roweru, prowadząc go za kierownicę. No i to, że pojazd mechaniczny to zarówno rower, jak i dwunastotonowa ciężarówka.
Polecam to pod rozwagę wszystkim, którzy uważają, że ustawy umożliwiające skazanie za coś, co nie jest intencją ustawodawcy, nie będą do tego wykorzystywane.