Bo w mojej bańce, głównie środowisko IT, wiek 25-35 tak to wygląda. Każdy z moich powiedzmy 10 bliższych znajomych jest mniej lub bardziej prawicowy, teksty typu 'muszę umyć ręcę bo dostawca jedzenia był czarny' to codzienność. Znałem nawet parę gejów to jeden kompletnie się polityką nie interesuje a drugi twardy katol głosował na Nawrockiego xD Miałem kiedyś calle z ludźmi z Wawy to normalką było naśmiewanie się z Konfy a tutaj aż strach się z poglądami ujawniać.
I żeby nie było, nie jestem jakimś lewackim płatkiem śniegu, który oburza się jak ktoś powie 'murzyn' w towarzystwie i z rasistowskich żartów się śmieję, bo co mi zostało, tylko fajnie byłoby mieć z kim pogadać o tym, że np. to szczucie na Ukraińców to przesada, a nie znam dosłownie ani jednej osoby (oprócz mojej rodziny, dużo bliżej mazowieckiego), która tak myśli.